Podsumowanie literackie dekady 2000–2009 PDF Drukuj Email
Kasia Wolanin   
Spis treści
Podsumowanie literackie dekady 2000–2009
Pozycje 50-41
Pozycje 40-31
Pozycje 30-21
Pozycje 20-11
Top 10
Wszystkie strony

50. Dariusz Matuszak: Brzytwa Ockhama (2006)

Świat widziany oczami różnorodnych psychopatów, pomyleńców, idiotów. No może nie do końca, ale ciężko w paru słowach streścić powieść Dariusza Matuszaka. Wydawca obiecał bowiem, że Brzytwa Ochama to książka pełna przewrotnego humoru i ukrytych znaczeń, a słowa dotrzymał. Jednakże ta książka stanowi przede wszystkim doskonałą ilustrację pt. polski ciemnogród, z całą paletą mechanizmów, które intuicyjnie potrafimy temu zjawisku przypisać. Matuszak, obdarzony obrazowym stylem pisania, potrafi dosadnie i sugestywnie stawiać różne diagnozy, przez co Brzytwa Ochama prezentuje się naprawdę bardzo solidnie.

49. Tomek Matkowski, Ewa Gdowiok: Mysza. Bajka nie dla dzieci (2003)

Bajka nie dla dzieci, czyli Mysza. Jest to jedna z tych książek, którą z powodzeniem można czytać kilkulatkom do poduszki (teraz dzieciaki rozwijają się przecież bardzo szybko), ale o wiele większą frajdę sprawi ona dorosłym, bo opisuje tak dobrze im znaną rzeczywistość. To trochę opowieść o nas wszystkich, ludziach dojrzałych, którzy w swoim życiu wchodzą w różne role. Tomek Matkowski przedstawił codzienne sytuacje w znakomicie humorystyczny sposób, w swym wywodach prezentuje się poetycko, filozoficznie, ale także lekko. Polecam wszystkie części Myszy, rzecz jasna.

48. Sam Savage: Firmin (2006)

Sam Savege wydał debiutancką powieść, gdy był już dość sędziwym, starszym panem, ale jak pokazała jego pierwsza książka, wyobraźni i pomysłowości pozazdrości może mu niejeden młodziak. Tytułowy Firmin jest ohydnym, wielkomiejskim szczurem, dla którego cały świat zamyka się w antykwariacie, gdzie się urodził. Największa pasja gryzonia to czytanie książek. To na ich podstawie główny bohater książki ukształtował swoją nietuzinkową osobowość i frapujące podejście do życia. Dzisiaj powiedzielibyśmy, że postawa Firmina stanowi świetny przykład etosu „wykształciucha”, charakteryzującego się nieprzeciętną inteligencją, zdrowym dystansem do życia, niewielkim oderwaniem od rzeczywistości. Cudowna opowieść.

47. Magdalena Tulli: Skaza (2006)

Postacie stworzone przez Magdalenę Tulli są jednocześnie realne i oderwane od rzeczywistości, ich perypetie zdają się być z wszech miar prawdopodobne, ale nie są prawdziwe. To właśnie owo poczucie sytuacji pozornej, w której bohaterowie pozbawieni są psychologicznej głębi i charakterologicznej oryginalności, przypominając raczej statystów niż realnych ludzi, robi największe wrażenie w Skazie. W ogóle książka Tulli stanowi raczej pozycję do podziwiania w warstwie formalnej, gdzie jej oryginalność jest naprawdę namacalna, bo w kontekście fabularnym nic fascynującego się w niej niestety nie dzieje.

46. Jacek Dehnel: Lala (2006)

Trywialnym wydaje się być pomysł, by pisać książki o własnej rodzinie, jeśli nie jest ona jakoś specjalnie ważna. Jacek Dehnel w swojej debiutanckiej powieści pokusił się o niemalże pamiętnikarski zapis historii swojej babci. Tworzy swoją opowieść, z pieczołowitością odkurzając wspomnienia, stare fotografie, inne pamiątki. Mieszka przeszłość z teraźniejszością. Dehnel wymaga także trochę od czytelnika, nie tworząc linearnej, oczywistej narracji. Jedne z najbardziej urzekających fragmentów książki to te, które starają się mówić o starości i oswajać śmierć. Osobisty kontekst Lali też działa na korzyść tej powieści.

45. Sławomir Shuty: Blok. Powieść hipertekstowa (2002)

Ktoś kiedyś słusznie zauważył, że łamanie konwencji także stało się konwencją. Blok nazywany bywa często pierwszą polską powieścią hipertekstową. Posiada okładkę, tytuł, bohaterów, rozdziały, ale od tradycyjnej książki tę Sławomira Shutego różni fakt, iż nigdy nie została wydana w formie drukowanej, a mimo to funkcjonuje w powszechnym mniemaniu jako najprawdziwsza książka. Blok de facto także bardzo ciężko ogarnąć w całości, bo ilość wątków przyprawić może o ból głowy. To czytelnik wybiera, którą opowieść chce bliżej poznać: do wyboru ma jedną z 30 rodzin tytułowego bloku i ich historie.

44. Richard Russo: Koniec Empire Falls (2001)

Wyróżniona w 2002 roku nagrodą Pulitzera książka Richarda Russo, w której z perspektywy właściciela podupadającej restauracji podglądamy życie mieszkańców niewielkiego miasteczka Empire Falls, czasy swojej świetności mające już raczej za sobą. Bohaterzy powieści są zbiorowi, w historii pojawia się rodzinna tajemnica, wraz z rozwojem akcji stająca się coraz bardziej klarowna, ważny będzie też wątek miłości. Koniec Empire Falls to klasyczna powieść, wykreowana na bazie najprostszych technik i środków, a przy tym niezwykle soczysta, urzekająca i wciągająca.

43. Daniel Odija: Tartak (2003)

Ochrzczony mianem jednego z najbardziej obiecujących, polskich prozaików młodego pokolenia Daniel Odija portretuje upadłą, biedną, smutną i nikomu specjalnie niepotrzebną prowincję. Oprócz sugestywnych i realistycznych wizji brzydkiej, wiejskiej egzystencji ogromnie istotną i ciekawą częścią Tartaku są fragmenty niejednoznaczne, metaforyczne, gdzie pisarz dywaguje o samotności, śmierci, przemijaniu, tworząc dość pesymistyczną konkluzję, iż ogromna część ludzkości nie umie się odnaleźć we współczesnym świecie, przez co błądzi niemiłosiernie.

42. Sylwia Chutnik: Kieszonkowy atlas kobiet (2008)

Sylwia Chutnik zabiera głos w imieniu wszystkich kobiet pokrzywdzonych, zachowując przy tym wdzięk, odpowiedni poziom wyrazistości, unikając jakiejkolwiek zapalczywości i zacietrzewienia. Kieszonkowy Atlas Kobiet złożony jest z fragmentów różnych historii (bohaterki książki łączy to, że mieszkają w jednej kamienicy), które składają się na bardzo przekonywującą całość. Relacjonujący styl Chutnik to solidne połączenie języka współczesnej prozy, publicystycznych smaczków i potocznej mowy. Książka ta jest być może typowo babskim gadaniem, ale mądrym i bardzo sensownym.

41. Kazuo Ishiguro: Nie opuszczaj mnie (2005)

Kazuo Ishiguro zastanawia się, czy człowiek ma prawo ingerencji w proces stwórczy. Pisarz nie stara się moralizować, podchodzi do tematu klonowania, skomplikowanych transplantacji od strony tworów tego typu działań, którym w książce wyraźnie odmówiono możliwości normalnego, ludzkiego życia. Temat Nie opuszczaj mnie do najłatwiejszych nie należy, ale Ishiguro potrafił opowiedzieć o nim w sposób niemęczący, inteligentny, omijając kwestie etyczne i religijne, przy tym serwując czytelnikowi kilka zastanawiających refleksji o funkcjonowaniu współczesnych społeczeństw w ogóle. Obok genialnych Okruchów Dnia to na pewno najlepsza powieść tego znakomitego autora.



 
Komentarze (2)
...
2 Wtorek, 16. Luty 2010 19:35
czerwony baron
Dziwi w tym zestawieniu brak M. Houellebecqa (a w tej dekadzie napisał znakomitą "Możliwości wyspy" i wybitną "Platformę"). Osobiście umieściłbym go na równi z McCarthym. W rankingu powinien się także znaleźć B.E.Ellis z bardzo dobrym "Księżycowym parkiem". I może Pielewin. Albo z drugiej strony "Kinderszenen" J.M.Rymkiewicza? Pozdrawiam.
...
1 Środa, 03. Luty 2010 17:47
Z polskich rzeczy zaskakuje brak Lubiewa, Jeśli chodzi o Dukaja, to gdzie Wrońcowi do Lodu, Odija przed "Tatarakiem" popełnił znacznie lepszą "Ulicę", ale to takie luźne uwagi, bo pewnie nie przeczytałem nawet 50 powieści z tej dekady;}

Lista ciekawa, w pewnym sensie uzmysławia jak mało jest takiego "popowego" pisania o książkach w sieci, ale z mojej strony wolałbym, żeby tych opisów było mniej (np. 20-30), ale żeby byłÿ lepszej jakości, bo część z tych tekstów, to takie kompilacje oczywistych, informacyjnych treści.

Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój podpis:
Twoja strona WWW:
Tytuł:
Komentarz:

Liberte w tok.fm

Bronisław Geremek: Numer Specjalny Liberte poświęcony profesorowi

ROAD Polityka czasu  przełomu

Kultura popularna - tożsamość - edukacja

Polskie ugrupowania liberalne

Newsletter Liberté!

Poprzednie numery